Mój brat zaginą...codziennie patrzę w szybę z nadzieją, że powróci.
Niestety to już się nie zdarzyło. Zależało mi na nim ponieważ wydawał mi się
bardzo bezbronny. Nie wiem co robi ani dlaczego uciekł, ale w taką burzę
powinien się gdzieś schować. Ja bym tak postąpiła.
Z każdym dniem oswajam się z myślą, że jestem sama w tym wielkim pełnym
niespodzianek domu. Ma tęsknota za Nadinem stopniowo mija. Kiedyś
już nawet nie będę go pamiętała. Dni są pochmurne a na dworze nie przestaje lać.
Rozleniwiam się strasznie, ponieważ całymi dniami tylko jem i śpię...no, ale jak
miałabym przeczekać te cierpienie???
Aż pewnego dnia pojawił się niespodziewany gość, który nie był braciszkiem...
Ale tą historie opowiem wam kiedy indziej teraz idę spać na czerwony fotel.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz